Dlaczego po jedzeniu chce się zapalić papierosa? Jak walczyć z tym odruchem?
Share
Jeśli próbujesz rzucić palenie to niemalże na pewno możemy powiedzieć, że jednym z momentów, kiedy sięgałeś po papierosa najczęściej jest ta chwila po posiłku. Kiedy kończysz obiad, odkładasz sztućce i nachodzi cię automatyczna myśl, że nic nie smakowałoby teraz lepiej, jako zwieńczenie, niż papieros.
To jeden z najczęściej zgłaszanych problemów u osób, które próbują rzucić palenie. To nie oznacza w wielu przypadkach, że potrzebujemy nikotyny. Zazwyczaj to utrwalony przez lata nawyk, w którym jedzenie kojarzy nam się z paleniem. Więc gdy zjadamy – chcemy nagrodę.
Dobra wiadomość jest taka, że tak samo, jak można utrwalać takie nawyki, można się ich również pozbyć. Stopniowo – aż do sukcesu.
Dlaczego po jedzeniu pojawia się ochota na papierosa?
Nasz mózg uwielbia schematy – bardzo chętnie się do nich dopasowuje. Wszystko dlatego, że lubi ułatwienia i automatyzacje. Jeśli przez długi czas każdy posiłek kończył się zapaleniem papierosa, to po pewnym czasie stanie się to tak głęboko zakodowane, że czasem nie będzie opcji skupić się na niczym innym, jeśli nie odpalimy go i nie zaciągniemy się kilka razy.
To prosty mechanizm nawyku:
- Kończę jeść
- Wychodzę na papierosa
- Czuję ulgę
- Wracam do swoich zajęć
I za każdym razem będzie wyglądało to tak samo. Po wielu latach samo zakończenie posiłku będzie wyzwalaczem. Organizm nie czeka już na nikotynę – czeka na zakończenie dobrze znanego rytuału. Dlatego nawet, jeśli jesteś w trakcie rzucania i nie palisz już tak regularnie, jak dotychczas to z całą pewnością nadal, po zjedzeniu, nachodzi cię myśl, że dobrze byłoby zapalić.
Pamięć nawyku, a nie głód nikotynowy
To bardzo ważne rozróżnienie, bo jeśli chodziłoby tylko o nikotynę – chęć zapalenia pojawiałaby się w losowych momentach. Jest to jednak nawyk, bo zazwyczaj ta chęć pojawia się w silnie określonych momentach. Po jedzeniu, przy porannej kawie, w trakcie robienia żmudnych czynności, podczas prowadzenia samochodu, po pracy, przy drinku… Oznacza to, że przeciwnikiem nie jest papieros a automatyzm. Działający tutaj mechanizm był szerzej opisany w artykule „Dlaczego moment po papierosie jest ważniejszy niż sam papieros?”.
I dopiero wtedy, kiedy pozbędziemy się automatyzmu – może nam się udać rzucić palenie.
Jak pozbyć się odruchu palenia po jedzeniu?
Największy błąd to próba „wytrzymania”. To działa przez chwilę, ale nie zmienia samego nawyku. Znacznie skuteczniejsze jest zastąpienie starego nowym – co zawsze podkreślają osoby, które nauczają o sile nawyku i tym, jak wyjść z ich błędnego koła.
Dlatego po zakończonym posiłku możesz np. wypić szklankę wody, wyjść na krótki spacer, zrobić krótką sesję medytacji, popracować nad oddechem z wykorzystaniem gwizdka do rzucania palenia. Najważniejsze jest to, by po każdym posiłku robić coś powtarzalnego, ale innego niż sięgnięcie po papierosa. W ten sposób mózg zacznie tworzyć zupełnie nowe skojarzenia.
Ile trwa oduczenie się palenia po jedzeniu?
Nie ma jednej odpowiedzi – u części osób efekty pojawią się po kilku dniach, a u innych będzie potrzeba kilku tygodni. Standardowo przyjmuje się, że po 21 dniach powinniśmy być w stanie zmienić swój nawyk. Jednak duże znaczenie ma tutaj również konsekwencja – za każdym razem musimy zrobić nową rzecz, aby przerwać stary rytuał.
Jesteś na początku swojej drogi z rzucaniem palenia? Przeczytaj artykuł, który może ci pomóc w podjęciu decyzji o rzuceniu palenia oraz wytrzymania jak najdłużej. Zobacz „Co zmienia się po 7, 14 i 30 dniach bez papierosa”.
Dlatego nie walcz z odruchem – zastąp go
Papieros po jedzeniu to nie jest dowód na brak silnej woli, ale raczej sygnałem, że mamy mocno utrwalony nawyk, jaki tworzy nasz mózg. Dlatego zamiast próbować z tym walczyć za wszelką cenę – warto znaleźć dla siebie inne rozwiązanie po jedzeniu, które pomoże nam wytworzyć zupełnie nowe szlaki neuronalne, z kompletnie innym nawykiem.
Jeśli próbujesz rzucić palenie to niemalże na pewno możemy powiedzieć, że jednym z momentów, kiedy sięgałeś po papierosa najczęściej jest ta chwila po posiłku. Kiedy kończysz obiad, odkładasz sztućce i nachodzi cię automatyczna myśl, że nic nie smakowałoby teraz lepiej, jako zwieńczenie, niż papieros.
To jeden z najczęściej zgłaszanych problemów u osób, które próbują rzucić palenie. To nie oznacza w wielu przypadkach, że potrzebujemy nikotyny. Zazwyczaj to utrwalony przez lata nawyk, w którym jedzenie kojarzy nam się z paleniem. Więc gdy zjadamy – chcemy nagrodę.
Dobra wiadomość jest taka, że tak samo, jak można utrwalać takie nawyki, można się ich również pozbyć. Stopniowo – aż do sukcesu.
Dlaczego po jedzeniu pojawia się ochota na papierosa?
Nasz mózg uwielbia schematy – bardzo chętnie się do nich dopasowuje. Wszystko dlatego, że lubi ułatwienia i automatyzacje. Jeśli przez długi czas każdy posiłek kończył się zapaleniem papierosa, to po pewnym czasie stanie się to tak głęboko zakodowane, że czasem nie będzie opcji skupić się na niczym innym, jeśli nie odpalimy go i nie zaciągniemy się kilka razy.
To prosty mechanizm nawyku:
- Kończę jeść
- Wychodzę na papierosa
- Czuję ulgę
- Wracam do swoich zajęć
I za każdym razem będzie wyglądało to tak samo. Po wielu latach samo zakończenie posiłku będzie wyzwalaczem. Organizm nie czeka już na nikotynę – czeka na zakończenie dobrze znanego rytuału. Dlatego nawet, jeśli jesteś w trakcie rzucania i nie palisz już tak regularnie, jak dotychczas to z całą pewnością nadal, po zjedzeniu, nachodzi cię myśl, że dobrze byłoby zapalić.
Pamięć nawyku, a nie głód nikotynowy
To bardzo ważne rozróżnienie, bo jeśli chodziłoby tylko o nikotynę – chęć zapalenia pojawiałaby się w losowych momentach. Jest to jednak nawyk, bo zazwyczaj ta chęć pojawia się w silnie określonych momentach. Po jedzeniu, przy porannej kawie, w trakcie robienia żmudnych czynności, podczas prowadzenia samochodu, po pracy, przy drinku… Oznacza to, że przeciwnikiem nie jest papieros a automatyzm. Działający tutaj mechanizm był szerzej opisany w artykule „Dlaczego moment po papierosie jest ważniejszy niż sam papieros?”.
I dopiero wtedy, kiedy pozbędziemy się automatyzmu – może nam się udać rzucić palenie.
Jak pozbyć się odruchu palenia po jedzeniu?
Największy błąd to próba „wytrzymania”. To działa przez chwilę, ale nie zmienia samego nawyku. Znacznie skuteczniejsze jest zastąpienie starego nowym – co zawsze podkreślają osoby, które nauczają o sile nawyku i tym, jak wyjść z ich błędnego koła.
Dlatego po zakończonym posiłku możesz np. wypić szklankę wody, wyjść na krótki spacer, zrobić krótką sesję medytacji, popracować nad oddechem z wykorzystaniem gwizdka do rzucania palenia. Najważniejsze jest to, by po każdym posiłku robić coś powtarzalnego, ale innego niż sięgnięcie po papierosa. W ten sposób mózg zacznie tworzyć zupełnie nowe skojarzenia.
Ile trwa oduczenie się palenia po jedzeniu?
Nie ma jednej odpowiedzi – u części osób efekty pojawią się po kilku dniach, a u innych będzie potrzeba kilku tygodni. Standardowo przyjmuje się, że po 21 dniach powinniśmy być w stanie zmienić swój nawyk. Jednak duże znaczenie ma tutaj również konsekwencja – za każdym razem musimy zrobić nową rzecz, aby przerwać stary rytuał.
Jesteś na początku swojej drogi z rzucaniem palenia? Przeczytaj artykuł, który może ci pomóc w podjęciu decyzji o rzuceniu palenia oraz wytrzymania jak najdłużej. Zobacz „Co zmienia się po 7, 14 i 30 dniach bez papierosa”.
Dlatego nie walcz z odruchem – zastąp go
Papieros po jedzeniu to nie jest dowód na brak silnej woli, ale raczej sygnałem, że mamy mocno utrwalony nawyk, jaki tworzy nasz mózg. Dlatego zamiast próbować z tym walczyć za wszelką cenę – warto znaleźć dla siebie inne rozwiązanie po jedzeniu, które pomoże nam wytworzyć zupełnie nowe szlaki neuronalne, z kompletnie innym nawykiem.
Czy papieros po jedzeniu pomaga trawić?
Nie, nie ma żadnych dowodów na to, że papierosy wspomagają trawienie. To przekonanie
wynika z wieloletniego przyzwyczajenia
Dlaczego po jedzeniu najbardziej chce się palić?
Najczęściej to kwestia utrwalonego nawyku, a rzadziej związane jest to z nagłym
zapotrzebowaniem organizmu na nikotynę.
Jak oduczyć się papierosa po obiedzie?
Najlepiej jest zastąpić stary rytuał – zupełnie nowym np. spacerem, umyciem zębów lub
ćwiczeniami oddechowymi.